Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sweet Secret. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sweet Secret. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 października 2012

Raj dla zmysłów

Zakochałam się w nim od pierwszego wąchnięcia, choć tak na prawdę w moim koszyku wylądował zupełnie przypadkowo. Czekolado i kawoholicy, czytajcie uważnie - coś dla Was!




Kawowy suflet do ciała od Farmony z serii Sweet Secret to mój drugi kosmetyk tego typu. Pamiętam, że czekoladowe masło do ciała (o którym możecie poczytać TU) zrobiło na mnie pozytywne wrażenie. Identycznie było z tym produktem. Niska cena, praktyczne pudełko, folia ochronna, a przede wszystkim NIESAMOWITY zapach! Bardzo słodki, kawowo-czekoladowy. Aż mam ochotę go zjeść!

Jednak w odróżnieniu do masła, ma on o wiele lżejszą konsystencję, sufletu właśnie. Szybko się wchłania, a zapach pozostaje do rana (przynajmniej ja ubierając się rano jeszcze go czuję). Cieszę się, że przypomniałam sobie o tych nieziemsko pachnących cudach, zapewne będą mi towarzyszyć całą jesień i zimę w różnych wersjach zapachowych.




A czy Wy macie swoje ulubione kosmetyki do ciała na jesień i zimę? Jestem bardzo ciekawa Waszych propozycji!


peace&love,
Rebellious lady

wtorek, 27 grudnia 2011

Słodki sekret

Nie mam większych oporów przed smarowaniem swojego ciała różnego rodzaju balsamami i masłami, nie przeszkadza mi to. Jednak ostatnio szukałam czegoś treściwego i ładnie pachnącego. W łapki wpadło mi masło do ciała Sweet Secret od Farmony i muszę powiedzieć, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona.



Produkt jest zamknięty w odkręcanym plastikowym opakowaniu. W środku znajduje się folia aluminiowa, która chroni balsam przed wścibskimi osobnikami w drogerii :) Uważam, że to świetne rozwiązanie, bo nie raz widziałam jak ktoś odkręcał opakowania w sklepie...W pudełku mieści się 225 ml produktu.

Jest wiele wersji zapachowych, moja to ciemna czekolada i orzech pistacji. Po prostu cudowny, słodki aromat sprawia, że mogłabym się nim smarować 5 razy dziennie :) Sądzę, że dzięki niemu wiele osób, które nie lubią się balsamować mogą się do tego przekonać. Dodatkowym plusem jest to, że zapach utrzymuje się nawet do rana.

Jeśli chodzi o wchłanianie, to jestem bardzo zadowolona - mimo bogatej konsystencji bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu. Samo nakładanie jest bardzo przyjemne i nie mam mu nic do zarzucenia.

Nawilżenie, jakie pozostawia jest dla mnie w zupełności wystarczające, nie wiem jak będzie działał przy bardzo suchej skórze. Zauważyłam również, że delikatnie złagodził podrażnienie po depilacji.


Podsumowując, zdecydowanie polecam. Nie jest drogi, bo kosztuje coś około 12 zł. Do tego przepięknie pachnie, więc na pewno kupię kolejne opakowanie.

A Wy miałyście styczność z tym masłem do ciała? Może polecacie inne kosmetyki tej firmy?


peace&love,
Rebellious lady