Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cień w kremie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cień w kremie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 marca 2014

Cień niczym tatuaż

Color Tattoo 24h z Maybelline to cienie w kremie, które mają trzymać się cały dzień, nie rolować się na powiekach i działać jako baza pod inne cienie. Podobny pomysł miało już kilka firm, na myśl o tego typu kosmetykach przychodzą mi do głowy produkty proponowane przez Mac'a czy Bobbi Brown, ale Maybelline ma nad nimi przewagę w kwestii ceny. Tatuaż w kremie kosztuje około 25 złotych, więc 3-4 razy mniej. Trudno jest się nie skusić na takie cacko w tak dobrej cenie, zwłaszcza, gdy dodatkowo jest na promocji :)




poniedziałek, 17 lutego 2014

Trochę nowości

Ostatnio wreszcie udało mi się dostać do Hebe, więc kupiłam kilka rzeczy, na które od dawna polowałam, a do tego wyrobiłam kartę, która naprawdę pozwala kupować o wiele taniej. Dziś krótki post z zapowiedzą tego, co będę w najbliższym czasie testować.





piątek, 12 sierpnia 2011

Jezioro łabędzie

Jakże się myliłam! Okazało się, że w mój Zasiedmiogórogród nie jest aż taki zacofany, żeby ominęła go edycja limitowana Ballerina Backstage od ukochanego Essence. Co do testerów, to możemy spróbować jedynie różu w kremie - bardzo dobrze, bo miałam go kupić, a jest mało napigmentowany. Lakiery, choć kuszą kolorami, nie są niezbędne. Błyszczyki dość podobne do braci Stay all day. Jednak nie mogłam oprzeć się pokusie cieni w kremie. Mam nadzieję, że będą tanim rozwiązaniem dla Painterly i Rubenesque od MAC.




Od lewej:

- 02 pas des copper
- 01 dance the swan lake


Każdy po 9,99 zł. Uważam, że takie nazwy jeszcze bardziej zachęcają do kupna :)

I swatche:




Coś tam jeszcze widać, łapałam ostatnie promyki dziennego światła :)
A co Wy kupiłyście? Czy warte było swojej ceny?


peace&love,
Rebellious lady