Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miętowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miętowy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 sierpnia 2012

Miętowe love

Zgodnie z Waszymi prośbami, na pierwszy ognień idzie mięta. Dla przypomnienia, lakier ten częścią zestawu Color Club, który zakupiłam w TK Maxx. Muszę przyznać, że kolor mnie zauroczył - jak dla mnie, jest to mięta idealna. Pastelowa, bezdrobinkowa. Zobaczcie sami!



1. Dostępność - 0 (niestety, dostępny tylko w TK Maxx lub na stronach internetowych)
2. Cena - 1 (29,99 zł za 4 lakiery to ok. 7,50 zł za sztukę)
3. Kolor - 1 (moim zdaniem mięta idealna)
4. Aplikacja - 1 (jak na pastele jest ok, bardzo mało smuży)
5. Pędzelek - 1 (wąski, ale daje radę)
6. Krycie - 1 (w normie, 2 lub 3 warstwy w zależności od grubości)
7. Wysychanie - 1 (bardzo szybkie)
8. Współpraca z innymi preparatami - 1 (bez zarzutów)
9. Trwałość - 1 (aż cztery dni, dla mnie to bardzo długo)
10. Zmywanie - 1 (w normie)

Moja ocena: 9/10


Nie ma co ukrywać, mięta ląduje na liście moich ulubieńców nie tylko za kolor, ale także błyskawiczne wysychanie bez wspomagaczy i dobrą trwałość. Więc jeśli wahacie się przed kupnem tego zestawu, to zdecydowanie warto, bo zdradzę Wam, że róż i fiolet sprawują się równie dobrze - ale o tym innym razem.


Macie w swoich lakierowych zbiorach miętę idealną? Jeśli tak, koniecznie dajcie znać! :)

EDIT: Po przekopaniu całego internetu znalazłam jego piękną nazwę: Blue-Ming z kolekcji Blossoming :)


peace&love,
Rebellious lady


środa, 18 kwietnia 2012

Step by step: Świeża mięta

No dobra, może nie taka mięta, jakbym chciała, ale na dzień dzisiejszy nie posiadam cienia w wymarzonym idealnym odcieniu mięty (ale mam takiego jednego na oku, pewnie niedługo wyląduje w koszyku). Będzie świetny na ten sezon, ponieważ teraz królują pastele!




Powoli (a w niektórych regionach Polski nawet bardzo, bardzo powoli) rozwijająca się wiosna natchnęła mnie do stworzenia czegoś delikatnego i rozświetlającego, optycznie "otwierającego" oczy. Zainteresowanych zapraszam do dalszej lektury.



1. Oko przygotowuję do makijażu - nakładam bazę, maskuję cienie pod oczami. Następnie na ruchomą powiekę aplikuję błękitny/miętowy cień.





2. Na resztę powieki i pod brew nakładam kremowy cień w kolorze jasnego beżu. Następnie aplikuję rozświetlacz za pomocą pędzelka do cieni.




3. Eyelinerem w żelu maluję cienką kreskę i kończę ją jaskółką. Na linię wodną nakładam ten sam cień w kremie, którego używałam wcześniej.




4. Tuszuję rzęsy i gotowe!




Mam nadzieję, że moja propozycja przypadła Wam do gustu i że tak prosty, lecz efektowny makijaż będzie gościł na Waszych powiekach :)


peace&love,
Rebellious lady

czwartek, 1 marca 2012

Czujesz miętę?

Ten lakier kupiłam podczas jednej z kosmetycznych akcji Biedronki. Wpadł mi w oko, a że nie miałam jeszcze żadnego miętowego odcienia, wylądował w mojej kolekcji. Mowa o Eveline Colour Instant 625.




1. Dostępność - 1 (sądzę, że znajdziecie go w mniejszych, niesieciowych drogeriach)
2. Cena - 1 (ok. 9 zł za 12 ml)
3. Kolor - 1 (ładna mięta, choć z mocną domieszką jasnego błękitu)
4. Aplikacja - 0 (lakier należy do bardzo rzadkich i lubi się rozlewać)
5. Pędzelek - 1 (zwyczajny, bez udziwnień)
6. Krycie - 0 (potrzeba 2 grubszych lub 3 cieńszych warstw do pełnego krycia)
7. Wysychanie - 1 (w normie)
8. Współpraca z innymi preparatami - 1 (bez zarzutów)
9. Trwałość - 1 (dwa, trzy dni bez odprysków)
10. Zmywanie - 1 (szybkie, łatwe i przyjemne)

Moja ocena: 8/10

Łączy mnie z nim prawdziwa love-hate relationship. Latem potrafiłam nosić go bite 2 tygodnie i nie mogłam się na niego napatrzeć. Za to przez ostatnich parę miesięcy miałam ochotę go wymienić, jakoś mi się odwidział... Za to teraz jak na niego patrzę, to chyba znów zaczynamy się lubić.
Na zdjęciu wyszedł dość niebiesko i kremowo, ale musicie mi wierzyć, że jest to mięta z lekkim shimmerem, który w magiczny sposób nie jest widoczny na paznokciach.
Jest to mój pierwszy lakier z Eveline, ale chyba również ostatni. Nie przekonał mnie na tyle, żebym kupiła inne sztuki. Mimo wszystko jestem pewna, że będzie świetnie wyglądał podczas słonecznych, wiosennych dni.


A Wy - znacie dobrze lakiery Eveline? A może polecacie inne kosmetyki tej firmy? Podzielcie się swoim zdaniem! :)


peace&love,
Rebellious lady