Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 lipca 2014

Niezapominajka

Ten lakier jak dla mnie jest doskonałym zobrazowaniem koloru niezapominajek. Czasem wygląda na błękitny, czasem na lekko fioletowy. Jest po prostu przepiękny, a do tego tani i świetnie się trzyma! Eveline Colour Edition w odcieniu 922 to mój nowy nr 1 wśród lakierów na lato.



poniedziałek, 12 marca 2012

Wiosna na paznokciach (i nie tylko)!

Taaa... Miałam ograniczyć lakierowe posty... Chyba się uzależniłam, winę zrzucam na Was! :)
Dziś kolory i intensywne, i pastelowe, czyli po prostu moje typy na wiosnę. Pomysłodawczynią jest Paramore, a jej notkę możecie przeczytać TU.

W takim razie zapraszam na moją wiosenną listę przebojów! :)


Czerwienie i korale:
- Miss Selene 141 (intensywna, malinowa czerwień)
- My Secret 142 Raspberry (malinowy, ciemny róż)
- Catrice C02 Berlin (zgaszony koral)



Zielenie i żółcie:
- Hean Colour Obsession 495



Pastele:



U mnie wiosna nie tylko na paznokciach, ale też za oknem - robi się coraz cieplej, już nie mogę doczekać się 15 stopni na termometrze! Koniecznie dajcie znać jakie są Wasze typy na tą porę roku - mile widziane numerki lub nazwy, a najlepiej posty :)

PS Dziękuję za tak liczne odpowiedzi na akcję Wielkie czyszczenie magazynów i cieszę się, że parę dziewczyn chce się zaangażować :)

peace&love,
Rebellious lady

czwartek, 1 marca 2012

Czujesz miętę?

Ten lakier kupiłam podczas jednej z kosmetycznych akcji Biedronki. Wpadł mi w oko, a że nie miałam jeszcze żadnego miętowego odcienia, wylądował w mojej kolekcji. Mowa o Eveline Colour Instant 625.




1. Dostępność - 1 (sądzę, że znajdziecie go w mniejszych, niesieciowych drogeriach)
2. Cena - 1 (ok. 9 zł za 12 ml)
3. Kolor - 1 (ładna mięta, choć z mocną domieszką jasnego błękitu)
4. Aplikacja - 0 (lakier należy do bardzo rzadkich i lubi się rozlewać)
5. Pędzelek - 1 (zwyczajny, bez udziwnień)
6. Krycie - 0 (potrzeba 2 grubszych lub 3 cieńszych warstw do pełnego krycia)
7. Wysychanie - 1 (w normie)
8. Współpraca z innymi preparatami - 1 (bez zarzutów)
9. Trwałość - 1 (dwa, trzy dni bez odprysków)
10. Zmywanie - 1 (szybkie, łatwe i przyjemne)

Moja ocena: 8/10

Łączy mnie z nim prawdziwa love-hate relationship. Latem potrafiłam nosić go bite 2 tygodnie i nie mogłam się na niego napatrzeć. Za to przez ostatnich parę miesięcy miałam ochotę go wymienić, jakoś mi się odwidział... Za to teraz jak na niego patrzę, to chyba znów zaczynamy się lubić.
Na zdjęciu wyszedł dość niebiesko i kremowo, ale musicie mi wierzyć, że jest to mięta z lekkim shimmerem, który w magiczny sposób nie jest widoczny na paznokciach.
Jest to mój pierwszy lakier z Eveline, ale chyba również ostatni. Nie przekonał mnie na tyle, żebym kupiła inne sztuki. Mimo wszystko jestem pewna, że będzie świetnie wyglądał podczas słonecznych, wiosennych dni.


A Wy - znacie dobrze lakiery Eveline? A może polecacie inne kosmetyki tej firmy? Podzielcie się swoim zdaniem! :)


peace&love,
Rebellious lady


środa, 11 stycznia 2012

Nowy ulubieniec

Choć na moim blogu królują mocne, kolorowe makijaże, na co dzień staram się malować nie za mocno - tak zwany make up no make up. Sprawia, że wyglądam świeżo i zadbanie mimo nieprzespanej nocy. Przy takich makijażach lubię delikatne, jasne błyszczyki. Nie dość, że potęgują efekt glow, to jeszcze optycznie powiększają usta.
Jednym z takich błyszczyków jest 3D Glam Effect Lipgloss od Eveline. Wygrałam go u GreatDee i bardzo się z tego cieszę, ponieważ sama zapewne bym go nie kupiła.



Mój jest w odcieniu 318. To tak naprawdę tyle, co mogę Wam o nim powiedzieć. Nie znalazłam żadnych informacji na temat daty przydatności czy pojemności opakowania. To na pewno minus, ale szczerze mówiąc mi to jakoś bardzo nie przeszkadza.
Pierwsze na co zwróciłam uwagę to śliczny, arbuzowy zapach. Kojarzy mi się z gumami do żucia, pachnie niezwykle smakowicie!
Druga rzecz to świetny aplikator - pędzelek, czyli mój ulubiony. Nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. 
Kolor jest trafiony, idealny dla mnie. Mini drobinki piękne rozjaśniają usta, nie podkreśla suchych skórek (tak, niektóre błyszczyki to potrafią). Jest to aktualnie mój ulubiony błyszczyk i noszę go zawsze w torebce. 
Co do trwałości, to utrzymuje się tak jak każdy produkt tego typu. Jednak nawet gdy zniknie z powierzchni ust, pozostawia je nawilżone.



Zdecydowanie polecam, ponieważ dostajemy super produkt w niskiej cenie (ok. 9 zł). No i w dodatku ma bajerancką zakrętkę, która mi się bardzo podoba :)

A Wy - macie kosmetyki od Eveline, które są warte polecenia? A może coś Was zawiodło? 

peace&love,
Rebellious lady

czwartek, 6 października 2011

Przypadkiem :)

Też tak czasem macie, że pracy jest za dużo, a czasu za mało by zmyć i pomalować paznokcie na nowo? Pokażę Wam dziś jak radzę sobie w takich sytuacjach.

W niedzielę wieczorem pomalowałam paznokcie butelkową zielenią z dodatkiem turkusu - Essence 54 Trust in fashion (mój ulubiony). Ale było już późno i nie nałożyłam topa. Dlatego dołożyłam go dopiero w poniedziałek. Niestety, top nie wysechł do końca i pościel "odbiła się" na paznokciach, dlatego we wtorek wieczorem dodałam warstwę Essence 38 Choose Me!. Taki mani nosiłam dwa dni, i muszę przyznać, że wyglądał efektownie. Wczoraj zauważyłam, że starły się końcówki, więc nałożyłam na nie miętowy lakier z Eveline 625, a na to wszystko pękający. Przez przypadek wyszedł mi gradient :) Prezentuje się tak:



Bardzo mi się podoba, na pewno zrobię kiedyś coś takiego, tylko już nie przypadkowo :)
Na myśl przychodzą mi dwa wnioski: 
1) Przypadkiem można stworzyć coś fajnego.
2) Można nosić jeden mani przez cały tydzień :)

A Wy - jakie macie sposoby na brak czasu? Jestem ciekawa!


peace&love,
Rebellious lady

niedziela, 18 września 2011

Moje lakiery

Dziewczyny, które obserwują mnie od samego początku na pewno pamiętają tło pierwszych zdjęć: róże na niebieskim tle w stylu vintage. Jest po pudełko z szufladkami, w których trzymam moje lakiery i przyrządy do paznokci. Dziś pokażę Wam mój zbiór malowideł do pazurków :)





Top coaty:
- Essence Multi dimention 
- Essence Matt Top coat
- Sensique Keratin nutrition




Catrice:
- 370 Just Berried!
- 460 In The Bronx
- 060 Bloody Mary To Go
- C03 Beam Me Scotty!




Essence:
- 38 Choose Me!
- 54 Trust In Fashion




H&M:
- Paradies Pink
- Sunset Dreams




My Secret:
- 142 Raspberry
- 143 Orange
- 140 Lilac




Butterfly Single:
- 405
- 326




Wibo Extreme Nails:
- 81
- 58




Vipera:
- Jumpy (nr się zdarł)
- Salamandra - pękający nr 6




Inne:
- Hean Colour Obsession 495
- p2 Color Victim 520 trouble




- AllePaznokcie 786
- Eveline Colour Instant 625



Choć nie jest to tag, to zapraszam Was do pokazania swoich kolekcji :)


peace&love,
Rebellious lady

czwartek, 11 sierpnia 2011

Zielony kolorem nadziei :)

Przyszedł czas na mały haul, czyli co nowego w mojej kosmetyczce :)
Wczoraj w Naturze zastałam cały, nieruszony stand z limitowaną edycją Out of space od Catrice, w której dominują srebra i drobinki - niczym rozgwieżdżona galaktyka. Możemy w niej znaleźć wypiekane cienie (piękne w pudełku, ale mają mało pigmentu i mnóstwo osypujących się drobinek), eyelinery w dość nietypowych kolorach (np. złoty), bazę pod cienie w tubce, dwie szminki oraz lakiery do paznokci. Te spodobały mi się najbardziej. Kupiłam jeden w odcieniu Beam Me Scotty! Sądziłam, że pojawi się również limitowanka Essence, ale zamiast niej leżą jeszcze resztki Flower Power. Za to uzupełniono półki z lakierami, tak więc czeka jeszcze na mnie Choose Me!, podobno idealny zamiennik jednego z lakierów Zoya (chyba Charla). Muszę tylko najpierw obrabować jakiś bank ;)

Oto moje nowe nabytki:




Od lewej:
- p2 Color Victim 520 trouble (z wymiany z Paramore)
- Hean Color Obsession 495 (z wymiany z Paramore)
- Eveline Color Instant 625 (ok. 6 zł - Biedronka)
- Catrice Out of space C03 Beam Me Scotty! (Natura - 9,99zł)
- Essence Color&Go 54 Trust in fasion (z wymiany z Paramore)

Jak pewnie zauważyłyście, wszystkie kolory to odcienie zieleni. Zawsze jakoś nie przepadałam za tą barwą na paznokciach, ale nagle mi się odmieniło. Skoro zieleń to kolor nadziei, to może oznaczają nadzieję na trochę słońca w te wakacje? ;)


peace&love,
Rebellious lady