wtorek, 8 listopada 2011

In trouble

Ten lakier mam z wymianki z Paramore :*

Dla jednych jest piękny, dla innych okropny. Mi osobiście przypadł do gustu, choć nie jest to typowy jesienny odcień. Color Victim 520 trouble z firmy p2 to coś pomiędzy zielenią a żółtym, pastelem a neonem. 




1. Dostępność -  0 (z tego co wiem, to najbliższa szafa p2 znajduje się w Niemczech)
2. Cena - 1 (coś około 2 euro)
3. Kolor - 1 (dość niespotykany, taki "shrekowy")
4. Aplikacja - 1 (w normie)
5. Pędzelek - 1 (prostokątny, spłaszczony)
6. Krycie - 1 (dla wprawnej ręki wystarczy jedna gruba warstwa)
7. Wysychanie - 1 (w normie)
8. Współpraca z innymi preparatami - 1 (w normie)
9. Trwałość - 0 (nie minęły 24 h, a już na kciuku miałam odprysk)
10. Zmywanie - 1 (w normie)

Moja ocena: 8/10


Słyszałam wiele dobrego o tej firmie, ale ten lakier utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że stare porzekadło nadal jest aktualne: "cudze chwalicie, swego nie znacie"... Produkt niewiele różni się od dostępnych u nas małych lakierów od Essence czy innej taniej firmy. Oczywiście bardzo się cieszę, że mogłam go wypróbować nie wyjeżdżając z kraju.


Pamiętacie jak pisałam o zapuszczaniu paznokci i umacnianiu ich odżywką Sensique? Jak widać świetnie mi poszło. Są o wiele dłuższe i mocniejsze, ale i tak muszę je skrócić. Nie są przyzwyczajone do nowego kształtu i rogi odłamują mi się przy codziennych czynnościach. Jednak poprawę widać gołym okiem. Polecam wszystkim o łamliwych paznokciach :)

A czy Wy miałyście styczność z firmą p2? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.


peace&love,
Rebellious lady

11 komentarzy:

  1. Cieszę się, że Ci się spodobał :))

    OdpowiedzUsuń
  2. mi już faza na takie kolory minęła :) ale na pewno na lato powróci.

    OdpowiedzUsuń
  3. Taki... ananasowy :) Mnie tam się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładny kolor - mam dość podobny tylko, że z MIYO.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacyjny, uwielbiam wszystkie okolo shrekowe kolory:D

    OdpowiedzUsuń
  6. aleeeee brzydal ;)
    mam kilka lakierów tej firmy, kupuję podczas podróży, w Niemczech, naprawdę fajne :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz sprawia mi radość - napisz coś od siebie :)
(brak weryfikacji obrazkowej)