Zatagowała mnie Gray, dziękuję bardzo! :*
Zasady:
- napisz, kto przyznał Ci nagrodę
- napisz 7 przypadkowych faktów o sobie
- nominuj 15 blogerek
Fakty:
- Nie lubię zieleni na oczach (moich). Tak mam i już.
- Jestem w stanie zrobić znacznie więcej z napiętym grafikiem niż gdy miałabym na coś dużo czasu.
- Jestem bardzo emocjonalną i empatyczną osobą. Czasami jest to uciążliwe, bo mocno odczuwam porażki i stresujące sytuacje.
- Płaczę na prawie każdym filmie.
- Nigdy nie farbowałam włosów.
- Interesuję się decoupagem, choć ostatnio zaniedbałam to hobby.
- Noszę soczewki.
Co do tagowania... 15? Bardzo śmieszne... Bez przesady, taguję tylko 3!
- kleopatre
- Paramore
- Anonyme
Zachęcam też do odpowiedzi na TAG wszystkich chętnych nieotagowanych :)
peace&love,
Rebellious lady
sobota, 15 października 2011
Makijaż konkursowy dla Greatdee!
Ostatnio nasza kochana Greatdee ogłosiła konkurs na temat "Koszmar minionego lata". Postanowiłam, że wezmę w nim udział, choćby dla sprawdzenia samej siebie. Jeśli też chcecie wziąć udział, kliknijcie TU.
Są różne typy facetów: opiekuńczy, zabawni, odważni... Jednak ten typ to prawdziwy koszmar minionego lata. Uwaga, panie i panowie, przedstawiam Romana podrywacza :)
Nie dajcie się zwieść słodkim oczkom, minkom i serduszkom - to prawdziwy łamacz serc. Trzymajcie się od niego z daleka! :)
Zarost był znacznie ciemniejszy, ale aparat zjadł kolory.
Mam nadzieję, że moja interpretacja tematu się Wam spodobała :)
peace&love,
Rebellious lady
piątek, 14 października 2011
Pin-up style
Dzisiaj mały step by step z bardzo prostym makijażem w stylu pin-up. Dla mnie jest to esencja kobiecości i dlatego bardzo lubię się tak malować. Choć niektórym z Was makijaż ten może wydawać się za mocny, dla mnie jest w sam raz, choć może nie o pracy :)
1. Na całą powiekę nakładam bazę (I love stage od Essence) i matowy cielisty cień (353 Inglot). Brwi podkreśliłam brązowym matem (363 Inglot) i utrwaliłam żelem (Just Clear Mascara od Miss Sporty).
2. Załamanie zaznaczyłam tym samym cieniem co brwi (363 Inglot) i białym cieniem w musie rozświetliłam łuk brwiowy (edycja limitowana Essence 01 Dance the Swan Lake).
3. Czarnym eyelinerem rysuję dość grubą kreskę z wysoko zakończoną "jaskółką" (Essense Gel Eyeliner - 01 Midight in Paris). Tuszuję rzęsy i gotowe!
Niestety gapa za mnie totalna i zapomniałam zrobić zdjęcie z pomalowanymi rzęsami :)
Do takiego makijażu można dodać klasyczne, krwistoczerwone usta. Ja jednak wolałam dodać delikatny, jasny błyszczyk Essence XXXL Nude.
A Wy - lubicie makijaże w stylu pin-up? Czy może wolicie delikatne kreski?
peace&love,
Rebellious lady
poniedziałek, 10 października 2011
Make it golden
Ostatnio w Naturze pojawiły się nowości mojej ulubionej firmy Essence. Co prawda dużo rzeczy mnie kusiło, ograniczyłam się do bazy I love stage i lakieru 67 Make it golden. Muszę przyznać, że podchodziłam do niego ze trzy razy, oglądałam i odkładałam. Przyciągał mnie blaskiem zatopionych w nim złotych sześciokątów, a jednocześnie nie mogłam się do niego przekonać. Ostatecznie wylądował w koszyku. Teraz mogę śmiało powiedzieć, że ten lakier to strzał w 10! Same zobaczcie.
1. Dostępność - 1 (szafy Essence, Drogeria Natura)
2. Cena - 1 (5,49 zł za 5 ml)
3. Kolor - 1 (piękne, delikatnie żółte złoto)
4. Aplikacja - 1 (w normie)
5. Pędzelek - 1 (chyba jest bardziej płaski i szerszy w porównaniu do starszej wersji, zmiana na plus)
6. Krycie - 0 (wiadomo, glitter ma to do siebie - na zdjęciu 4 warstwy)
7. Wysychanie - 1 (choć tyle warstw bardzo długo schło...)
8. Współpraca z innymi preparatami - 1 (w nomie)
9. Trwałość - 1 (nawet dobra, ok. 3 dni)
10. Zmywanie - 0 (polecam metodę z folią aluminiową)
Moja ocena: 8/10
Uważam, że ten lakier to must have każdej lakieroholiczki. Przypomina mi różne rzeczy: cekinową sukienkę, kulę dyskotekową, ale też Boże Narodzenie (mam takie bombki na choinkę :D). Niestety po pierwszym malowaniu już dostrzegłam duży minus - za względu na konieczność nałożenia wielu warstw bardzo szybko się zużywa. Z drugiej strony cena jest tak niska, że bez problemu możemy kupić zapasowy :)
PS Dziękuję za wspaniałe komentarze na temat mojej pracy konkursowej, dodajecie mi skrzydeł! :)
peace&love,
Rebellious lady
sobota, 8 października 2011
Kosmos!
Dziś przygotowywałam makijaż na konkurs i 82Inez, którego tematem jest kosmos, ale gdy chciałam wziąć się do pracy, zaczął lać deszcz. Przeczekałam najciemniejsze chmury i zdołałam zrobić parę fotek, choć nie jestem w pełni usatysfakcjonowana. Trzymajcie za mnie kciuki, bo nagrody są cudowne. Na razie wklejam Wam jedno zdjęcie, bo resztę muszę przerobić :)
Mam nadzieję, że makijaż się spodoba :)
PS Pozdrawiam moją kochaną siostrę :*
peace&love,
Rebellious lady
czwartek, 6 października 2011
Przypadkiem :)
Też tak czasem macie, że pracy jest za dużo, a czasu za mało by zmyć i pomalować paznokcie na nowo? Pokażę Wam dziś jak radzę sobie w takich sytuacjach.
W niedzielę wieczorem pomalowałam paznokcie butelkową zielenią z dodatkiem turkusu - Essence 54 Trust in fashion (mój ulubiony). Ale było już późno i nie nałożyłam topa. Dlatego dołożyłam go dopiero w poniedziałek. Niestety, top nie wysechł do końca i pościel "odbiła się" na paznokciach, dlatego we wtorek wieczorem dodałam warstwę Essence 38 Choose Me!. Taki mani nosiłam dwa dni, i muszę przyznać, że wyglądał efektownie. Wczoraj zauważyłam, że starły się końcówki, więc nałożyłam na nie miętowy lakier z Eveline 625, a na to wszystko pękający. Przez przypadek wyszedł mi gradient :) Prezentuje się tak:
Bardzo mi się podoba, na pewno zrobię kiedyś coś takiego, tylko już nie przypadkowo :)
Na myśl przychodzą mi dwa wnioski:
1) Przypadkiem można stworzyć coś fajnego.
2) Można nosić jeden mani przez cały tydzień :)
A Wy - jakie macie sposoby na brak czasu? Jestem ciekawa!
peace&love,
Rebellious lady
poniedziałek, 3 października 2011
I love you, autumn!
Skoro zaczął się październik, to już na dobre zaczęła się jesień. Złota, polska jesień. Moja ulubiona pora roku. Dlaczego? Uwielbiam ją za piękne kolory liści na drzewach, za wełniane, ciepłe i pachnące swetry, którymi się opatulam, za herbaty o różnych, jesiennych smakach i aromatach, za wieczory pod kocem przy kominku, za korzenne ciasteczka, za szale i szaliki, berety i zakryte buty. Za urocze płaszczyki z dwurzędowymi guzikami, za świeczki i świeczuszki. No i oczywiście za niepowtarzalny klimat Halloween czy Święta Zmarłych.
Wiem, że wiele z Was ma i lubi kominki na podgrzewacze z olejkami zapachowymi. Mój wygląda trochę jak dynia:
Mój ulubiony to jabłko z cynamonem, pachnie oszałamiająco! :)
Codziennie rano w okresie jesień / zima / przedwiośnie robię herbatę ze sobą. Pozwala mi na to mój kubek termiczny ze Starbucks'a. Na prawdę polecam, nic się nie wylewa i spokojnie można nosić w torebce.
Wiem, że wiele z Was ma i lubi kominki na podgrzewacze z olejkami zapachowymi. Mój wygląda trochę jak dynia:
A oto mój mały zbiorek olejków:
Mój ulubiony to jabłko z cynamonem, pachnie oszałamiająco! :)
Codziennie rano w okresie jesień / zima / przedwiośnie robię herbatę ze sobą. Pozwala mi na to mój kubek termiczny ze Starbucks'a. Na prawdę polecam, nic się nie wylewa i spokojnie można nosić w torebce.
A to herbatki, które ostatnio często parzę. Moja ulubiona to zielona z opuncją, ale czasem mam ochotę na coś innego.
Wiele z Was może pomyśleć, że jest to post o niczym, ale chciałam po prostu pokazać Wam moje spojrzenie na jesień. Poza tym ostatnio nie mam w co rąk włożyć - mnóstwo pracy, niczym niekończąca się opowieść. Ale nie zaniedbam bloga, o nie! :)
peace&love
Rebellious lady
Subskrybuj:
Posty (Atom)

