Niektóre z Was już wiedzą, że ostatnio miałam operacyjnie usuwaną ósemkę. Czuję się tak jak wyglądam, a wyglądam jak pół-chomik (mam tak spuchnięty policzek, że przestraszyłam się sama siebie w lustrze...). Na poprawę humoru kupiłam sobie w Rossmanie balsam pielęgnujący z W7. Skojarzył mi się z takimi wysuwanymi balsamami do ust, które dostawałam dawno, dawno temu zza granicy :)
Jest całkiem przyjemny, ale nie oczekuję od niego nic innego oprócz poprawy humoru i pięknego opakowania z panią w stylu pin-up :)
PS Do wszystkich dziewczyn czekających na paczki ode mnie - jutro zostaną wysłane :)
peace&love,
Rebellious lady