poniedziałek, 21 lipca 2014

Moja wakacyjna kosmetyczka

Bardzo lubię wszelkiego rodzaju wpisy na blogach i filmy na Youtube o tematyce wakacyjnej. Obojętnie, czy są to propozycje makijażu, stroje dnia czy relacje z wyjazdów, po prostu uwielbiam w nich to, że są przesiąknięte słońcem, pozytywną energią i wakacyjną atmosferą. Dlatego też postanowiłam stworzyć typowo letni post, więc pokażę Wam moją wakacyjną kosmetyczkę.





Jest tego niewiele, bo nie licząc pędzla, balsamu do ust i zalotki, raptem wychodzi dziesięć kosmetyków. Po pierwsze, uważam, że latem opalona skóra nie potrzebuje wiele. Na ten czas co roku rezygnuję z podkładu, wspomagam się czasami jedynie korektorem. Po drugie, latem bardzo dużo podróżuję, również samolotem, więc ze względu na ograniczone miejsce w plecaku nie powinno być tego za dużo. Wszystko, co znajduje się na zdjęciu, naprawdę starcza mi na wszelkiego rodzaju wyjazdy, a i tak nie używam wszystkiego na raz.





Zaczynając od podstawy, o której już wspominałam, latem używam korektora Miss Sporty Liquid Concealer z witaminami C i E. Drugi rok z rządu używam tylko tego do poprawiania wyglądu mojej cery i jestem z niego bardzo zadowolona. Świetnie maskuje zmęczenie pod oczami, nadaje się do nakładania punktowo. Drugi obowiązkowy element to tusz do rzęs, w tym przypadku Astor Seduction Codes. Jestem z niego zadowolona, ładnie podkreśla rzęsy, ale nie jest to jakiś wielki ulubieniec, po prostu teraz go używam. Przechodząc do makijażu powiek, bardzo polubiłam się z cieniem w kremie Color Tatoo 24H od Maybelline w odcieniu 35 On and on Bronze. Trzyma się nawet w najgorętsze dni i do tego dzięki złotemu, opalizującemu odcieniowi nadaje całemu makijażowi wakacyjny wygląd.





Jeśli nie mam ochoty malować całych powiek (R.I.P. zrolowany cień w załamaniu powieki), a mam ochotę na odrobinę brązowego złota, sięgam po kredkę do oczy Maybelline Colorama Crayon Khol w odcieniu 400 Marvelous Maroon. Przede wszystkim ma przepiękny kolor, a do tego całkiem nieźle się trzyma. Jednak moim absolutnym ulubieńcem wszechczasów jest eyeliner Rimmel Glam' Eyes, który wytrzymuje wszystkie upały, nie odbija się na powiekach, nie traci koloru, a według producenta nawet nie jest wodoodporny! Na potwierdzenie tego wszystkiego przyznam się Wam, że zdarzyło mi się zasnąć z nim na oczach i następnego dnia wyglądał naprawdę nieźle ;) Drugim eyelinerem, którego często używam latem, jest różowy liner p2 010 modern fuschia. Pokazywałam go stosunkowo niedawno na blogu, kto nie widział - klik!




Na twarzy oprócz korektora ląduje jeszcze bronzer albo róż, albo obydwa. W tym przypadku ulubieńcy wciąż pozostają ci sami: podwójny zestaw do konturowania z Catrice z edycji limitowanej oraz ceglany róż Natural Beauty z Lovely. Uważam, że dobre konturowanie świetnie podkreśla opaleniznę i z dodatkiem tuszu to rzęs czasem może zastąpić cały makijaż.




Last, but not least - produkty od ust. Zazwyczaj nakładam tylko balsam do ust, ostatnio króluje u mnie Nivea Fruity Shine w wersji brzoskwiniowej. Dla większego błysku nakładam również brzoskwiniowy błyszczyk z The Body Shopu. A gdy czasem najdzie mnie ochota na mocniejsze usta, sięgam po mojego ukochanego ulubieńca Rouge Edition Velvet w odcieniu 05 Ole flamingo!, który niesamowicie długo się utrzymuje i ma matowe wykończenie. Prezentacja na ustach tutaj :)


Jestem ciekawa, czy któryś z produktów z mojej wakacyjnej kosmetyczki również jest Waszym wakacyjnym ulubieńcem - koniecznie dajcie znać w komentarzach! A może polecicie mi coś nowego?


peace&love,
Rebellious lady


16 komentarzy:

  1. Świetny ten liner p2, bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, jest z edycji limitowanej i do tego został zakupiony w Niemczech, ale może znajdziesz coś podobnego u nas :)

      Usuń
  2. Też lubię ten cień z Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A polecasz jeszcze jakieś inne odcienie? :)

      Usuń
  3. cienie z Maybelline też mam;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po przeczytaniu artykułu naszło mnie na kupno kolejnej pomadki. Zachęciłaś mnie Nivea Friuty Shine, mimo że właściwie nic wielkiego o niej nie napisałaś. Ale tak jakoś mi się zachciało brzoskwini, że chyba ją sobie kupię. ;) Mimo że już mam tyle pomadek...
    Świetnie wygląda pierwsze zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! A pomadka naprawdę przepięknie pachnie jak Nestea, uwielbiam ją!

      Usuń
  5. Zaciekawiła mnie kredka Maybelline, muszę sprawdzić jej kolor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z takich letnich odcieni jest jeszcze błękit :)

      Usuń
  6. Ja też uwielbiam wakacyjne notki:D. U mnie też będzie o wakacyjnej kosmetyczce, może nawet dziś :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że mamy tego samego ulubieńca z Bourjois, tylko w innym kolorze! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też używam eyeliner Glam Eyes. :) Super jest!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz sprawia mi radość - napisz coś od siebie :)
(brak weryfikacji obrazkowej)