wtorek, 17 kwietnia 2012

Mój mały pomocnik

Stałe czytelniczki bloga wiedzą, że często pokazuję różne lakiery do paznokci. Ale kolor to nie wszystko, warto przyjrzeć się paznokciom ze względu na stan "zdrowia" i ich kształt. Niedługo pojawi się porównanie odżywek, więc dziś będzie o małym pomocniku, który jest niezbędny wszelkim maniaczkom malowania paznokci.




Pilnik z Essence jest moim ulubionym narzędziem do skracania i nadawania kształtu paznokciom. Kosztuje naprawdę niewiele (ok. 10 zł), a 6 różnych kroków pozwala na odpowiednie wypolerowanie i przypiłowanie płytki. Pilnik wykonany jest z papieru, więc nie szkodzi paznokciom. Nie używajcie metalowych pilników! Sprawiają, że płyta rozwarstwia się i haczy, nie polecam. Ten jest ideałem, nie zamienię go na żaden inny. Jeśli się zużyje, na pewno kupię kolejny.


A Wy czym nadajecie kształt paznokciom? Może wolicie obcinaczki? 

PS Przepraszam, że ostatnio nie pojawiło się nic konstruktywnego, ale obiecuję, że już niedługo będzie dużo i na temat ;)


peace&love,
Rebellious lady

19 komentarzy:

  1. Ja jednak wolę takie płaskie, takim jest mi niewygodnie :( Ale metalowego bym się bała!
    Pozdrawiam kochana i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, jest się czego bać!
      Oczywiście zajrzę :)

      Usuń
  2. U mnie ostatnio obcinaczka w ruch idzie bo mam problem z rozdwajajacymi paznokciami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie powinnaś jakoś je odżywić, np. przez łykanie witamin :)

      Usuń
  3. "Płyta", jak pieszczotliwie xD
    Fajnie, że pokazałaś ten pilnik, bo do tej pory jakoś nie zwracałam uwagi na produkty tej kategorii z Essence. Muszę się mu przyjrzeć w Naturze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, miało być "płytka" :D
      Warto się nim zainteresować :)

      Usuń
  4. ja jestem zakochana w szklanych pilnikach. od kiedy ich używam już nie mogę patrzeć na papierowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi właśnie nie przypadły do gustu :)

      Usuń
  5. Nie cierpię piłować paznokci, ale trzeba - mam lubianego z OPI, ale kiedyś się skończy. Dzięki za polecenie narzędzia tortur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko nie lubię dźwięku przy piłowaniu metalowymi, ale na szczęście nie muszę ich używać ;)

      Usuń
  6. też stosuję papierowe pilniki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja używam tylko i wyłącznie płaskich papierowych pilników, chociaż ten też mnie zaciekawił....może warto go kupic.

    OdpowiedzUsuń
  8. jak mam długie pazury to najpierw je trochę obcinam, a potem papierowym pilniczkiem nadaję im kształt:) jak mam krótkie to tylko pilniczek idzie w ruch.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak u mnie, ale ostatnio muszę mieć ciągle krótkie :)

      Usuń
  9. wygląda fajnie i jest całkiem niedrogi! to może może... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę mu się przyjrzeć,bo jakoś podejrzanie szybko "zużywam" polerki;/

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz sprawia mi radość - napisz coś od siebie :)
(brak weryfikacji obrazkowej)