niedziela, 20 stycznia 2013

Jak dbam o moje włosy - cz. I

Pozwólcie, że zacznę od parafrazy: Kiedy pytają mnie, co w swoim wyglądzie lubię najbardziej, odpowiadam - włosy!
Włosy są jedną z moich cech charakterystycznych i jednocześnie moją dumą (i uprzedzeniem). Od dziecka miałam długie kłaki i to nie z powodu lenistwa mamy bądź nieposiadania nożyczek, lecz z własnej woli. Pamiętam, że po komunii ścięłam je (a raczej zostały mi ścięte) do wysokości ramion i po fali ekscytacji przeżywałam jeden z większych dramatów dzieciństwa. 

Aktualnie moje włosy sięgają mi do pasa - naturalnie się kręcą, więc wyprostowane są jeszcze dłuższe. Dostaję dużo komplementów na ich temat i wiele osób pyta się "co z nimi robię", dlatego postanowiłam trochę tu o tym nabazgrać.





Tak naprawdę to nie wiem, w czym tkwi sekret, ponieważ z moimi włosami robię naprawdę niewiele (a może to właśnie jest sekretem?). Pozwalam im żyć własnym życiem, jak się zakręcą, tak zostaną.

Ze spraw technicznych, które dzisiaj opiszę - moją ulubioną suszarką jest BaByliss Multistyle 1000W. Ma trzy wymienne nakładki, ale ja używam tylko jednej. Dobrze suszy (konieczność przy takiej długości włosów) i przy okazji rozczesuje, można też zrobić sobie na niej loki, ale rzadko używam tej funkcji. Ma 3 poziomy temperatury i "guzik chłodzący" (mam nadzieję, że wiecie, co mam na myśli :P).





Włosy czeszę znaną Wam szczotką Tangle Teezer (recenzja TU). Bardzo ją lubię, nie ciągnie włosów i dobrze rozczesuje kołtuny. Przyznam się, że tak naprawdę czeszę się raz na 2 dni - na mokro. Na włosy wytarte ręcznikiem nakładam olejek z Gliss Kur'a, a następnie rozczesuję. Dzięki temu czynność ta jest bardzo prosta. Jeśli rozczesałabym włosy na sucho, robi mi się puchate siano, nadające się tylko do związania lub zaplecenia. Gwoli wyjaśnienia - moje włosy z tego powodu nie cierpią, nie zamieniają się w dredy i nie wyglądają źle. Wręcz przeciwnie.





O kosmetykach, których używam, napiszę w części drugiej :)
W ramach ciekawostki dodam, że mimo teoretycznie dużej możliwości związywania i plecenia takich długich włosów potrafię zrobić sobie jedynie kitkę, zwykłego warkocza i kilka koków... Jakoś nie mam do tego talentu :P


peace&love,
Rebellious lady


34 komentarze:

  1. bardzo dlugie, duzo cierpliwosci trzeba miec zeby takie zapuscic:) i przede wszystkim sliczny kolor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, zapuszczałam 3 i pół roku :)

      Usuń
    2. Ja zaczęłam zapuszczanie od długości do ramion. Minęły 2 lata i mam je za żebra. Miałam kiedyś do pasa i marze znów o tym :)

      Usuń
    3. Dacie radę, wierzę w Was! :)

      Usuń
  2. Ahhh ta długość! Chyba nie do osiągnięcia już dla mnie...
    Masz bardzo ładny kolor włosów :)

    Bogna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu nie do osiągnięcia? Wystarczy nie ścinać :P

      Usuń
  3. Piękne kłaczki :) Kiedyś chciałam zapuścić swoje do takiej długości, ale nie wytrzymałam :) Za bardzo lubię eksperymentować z moimi kłaczkami ;) Raz miałam włosy prawie do pasa, a potem sciełam je na niezbyt udane 5 cm :)

    A twój kolor to ? Interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój kolor to naturalny, nigdy nie farbowany ;)

      Usuń
    2. zazdroszczę :) kolor też jest powodem do dumy :)

      Usuń
  4. Nie wiedziałam, że są takie długie! :O Mogę tylko pozazdrościć, moje coś za wolno rosną. ;)
    Z niecierpliwością czekam na kolejny wpis z serii włosowej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sęk w tym, żeby po prostu nie ścinać :D
      Dziękuję, już niebawem!

      Usuń
    2. No niestety, jak sobie ścięłam w wakacje, tak do tej pory żałuję :( No ale powoli rosną (raczej w normalnym tempie, ale dla mnie zdecydowanie ZA wolno ;)) i już nie mogę się doczekać, gdy będą tak długie jak przed obcięciem :)

      Usuń
    3. Podobno jak się nie patrzy, to szybciej rosną :P

      Usuń
  5. piękne są, wg mnie włosy to największy skarb dziewczyny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, to jeden z największych atutów :)

      Usuń
  6. ahh faktycznie bardzo długie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. o ja,masz piękne włosy i figurę *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, nad figurą ostatnio ostro pracuję :D

      Usuń
  8. też mam długie włosy. Bardzo rzadko używam suszarki, prostownicę wygrałam w jakimś konkursie i użyłam raz, gdybym nie wygrała nie miałabym jej, jest zbędna.
    Czy ta szczotka faktycznie rozczesuje lepiej niż inne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, moim zdaniem o wiele mniej ciągnie włosy i nie szarpie kołtunów, ale polecam przeczytać całą recenzję :)

      Usuń
  9. no przyznam ,ze masz dluuuugasne te wlosiska :) podziwiam ,wyobrazam sobie ich mycie,suszenie i juz mam ciarki :D

    OdpowiedzUsuń
  10. PRZEPIĘKNE masz te swoje włosy <3

    OdpowiedzUsuń
  11. ależ masz cudowne włosy! zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie m co zazdrościć, tylko trzeba zapuszczać! :D

      Usuń

Każdy komentarz sprawia mi radość - napisz coś od siebie :)
(brak weryfikacji obrazkowej)