poniedziałek, 7 stycznia 2013

Lepszy niż Carmex?

Dobrze wiecie, że jestem wielką zwolenniczką Carmexu - polecam go wszędzie i wszystkim, bo uratował nie jeden raz moje wysuszone na wiór usta (np. podczas wielkiego mrozu), ale także mój nos cały w strupkach od wycierania go chusteczkami po chorobie. Jednak dopiero ostatnio zdałam sobie sprawę z bardzo dużego minusu mojej ulubionej wersji tego produktu: balsam w tubce dosłownie zamarza, kiedy jest zimno, przez co wyczynem jest nałożenie go na usta. Postanowiłam więc znaleźć coś, co da mi porównywalne nawilżenie i będzie łatwiejsze w obsłudze. I znalazłam.





Nivea Lip Butter pierwszy raz zobaczyłam u Karoliny (kanał Stylizacje na youtubie) i nie ukrywam, że bardzo zainteresowały mnie przede wszystkim ze względu na zapachy, np. malina lub karmel. Przypomniałam sobie o nich niedawno i przy zakupach wrzuciłam do koszyka. I muszę przyznać, że od kiedy je rozpakowałam, towarzyszy mi cały czas i używam go codziennie.

Bałam się trochę o opakowanie - jest to metalowy, płaski "słoiczek", ale nie ma on jakiegoś zamknięcia. Po prostu trzeba przycisnąć trochę wieczko i tyle. Na szczęście okazało się, że pudełeczko samo się nie otwiera.

I najważniejsze (jak dla mnie): zapach i nawilżenie. Zapach jest bardzo przyjemny, słodki, ale niestety nie tak bardzo karmelowy jakbym chciała. Co do nawilżania, to masło dostaje ode mnie piątkę z plusem. Dobrze się wchłania, nie jest tłuste tylko cudownie kremowe, świetnie rozprowadza się na ustach. Wiem, że dla niektórych problemem może być niehigieniczna aplikacja, ale ja mam na to swój sprawdzony patent - po prostu nabieram trochę produktu prosto na wargę. Zero palców, zero bakterii.





Powyżej skład, gramatura i inne informacje dla zainteresowanych.
Za masło do ust zapłaciłam około 12 zł, ale uważam, że cena jest całkiem odpowiednia. Nie próbowałam innych wariantów, ale mam nadzieję, że są równie dobre. Jak dla mnie ten produkt jest lepszy niż Carmex, jeśli chodzi o porę zimową. Natomiast na pewno latem wrócę do mojej ulubionej wiśniowej wersji Carmexu.


Miałyście te masełka? Jak pachną inne warianty? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii :)


peace&love,
Rebellious lady

30 komentarzy:

  1. Czaję się na to masełko, bo mam mega problem z ustami w ostatnim czasie i zachęciłaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam 3 wersje tego masełka i właśnie nie mogę oderwać się od karmelowego - jest świetne ! Carmexa nie lubię za mentolowy chłód ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że wielu osobom to przeszkadza - dobrze jest mieć alternatywę ;)

      Usuń
  3. Dokładnie.. Nie lubię babrać palcami w balsamach do ust :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podrzucam pomysł z nieużywaniem palców :P

      Usuń
  4. Mam Carmex w słoiczku i gdy tylko wchłonie się w usta są one bardziej wysuszone niż przed jego nałożeniem. Mam wrażenie, ze uzależnia w takim sensie, że jak tylko odstawi się go na dłuższy czas usta momentalnie wysychają i trzeba znowu smarować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... Nie miałam wersji w słoiczku, ale ten w tubce nie dawał mi takiego wrażenia.

      Usuń
  5. Otrzymałam pełną gamę "smakową" od Nivea, jestem z nich bardzo zadowolona. Aktualnie używam macadamia&vanillia. Mniam ;) polecam tą wersję, chce się ją zjeść :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może lepiej nie, dla własnego zdrowia :D

      Usuń
  6. Mam wersję oryginalną-jestem zachwycona. Nie lubię carmex'u. Próbuję wszystkie produkty do pielęgnacji ust po kolei, ale Carmex odpada ;) pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oryginalną, czyli jaką? :P

      Usuń
    2. Oryginalna to bezzapachowa. Ja też ją posiadam i kupiłam drugie pudełeczko na zapas. Dobrze nawilża usta, nie zbiera się w kącikach ust, nawet grubsza warstwa wygląda ładnie- usta jakby nabierały blasku. Jakby się nie spodobała to zawsze można użyć np. do suchych łokci- też nieźle się sprawdza.

      Ewelina

      Usuń
  7. Ja też kiedyś uwielbiałam Carmex, lecz po jakimś czasie albo moje usta zaczęły na niego inaczej reagować, albo każda kolejna kupowana przeze mnie wersja po prostu była gorsza od poprzedniej. Przerobiłam strasznie dużo Carmexów, z czego w moim przypadku najlepszy okazał się klasyczny słoiczkowy, a cała reszta - tubki i sztyfty, smakowe czy nie, były totalną porażką - usta miałam suche na wiór. Teraz trzymam się sztyftu Oeparol, ale brakuje mi właśnie czegoś w opakowaniu jak słoiczek - czasem wolę użyć coś takiego. I właśnie chyba padnie na nową Niveę. Kusi mnie karmel, wanilia i wersja bezzapachowa. Malina to nie moja bajka :) Ostatnio wypróbowałam też wazelinę waniliową do ust Flosleku, ale jest słaba i kolejną dziwną nowość - balsam do ust marki Kleenex: ciekawy, choć strasznie tępy. Chyba w końcu skuszę się na Niveę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie wypróbuj, sądzę, że ci się spodoba :)

      Usuń
    2. Gdzie można dostać kleenex ?

      Ewelina

      Usuń
  8. ja carmexu nie cierpie szczerze mowiac, nie pomogl mi wcale, jestem zwolenniczka tisane, ale to maselko chyba tez wyprobuje bo duzo osob go zachwala:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam Tisane i moim zdaniem Nivea jest lepsza ;)

      Usuń
  9. Mam to masełko, ślicznie pachnie i dobrze działa ;)
    Carmexa w tubce też lubię, ale ostatnio masełko rządzi :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Cwany pomysł z tym smarowaniem ust bezpośrednio z opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba kombinować, żeby ułatwić sobie życie ;)

      Usuń
  11. Mnie też Carmex zimą drażni po pierwsze dlatego, że zamarza a po drugie dlatego, że w mróz dodatkowo chłodzi :) jestem ciekawa tych masełek ale właśnie nie przepadam za tą formą aplikacji

    Buziaki,Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie to masło powinno ci przypaść do gustu :)

      Usuń
  12. Poluję na karmelowe i malinowe, tylko jak na razie nigdzie ich nie widziałam :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie jestem jeszcze pewna, czy jestem zadowolona z nawilżenia, jakie daje to masełko... Mam wersję waniliową, ale zakupię również karmelową i malinę na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karmel pachnie cudownie, bardzo słodko, ale mimo wszystko jakoś tak mało karmelem :P

      Usuń
  14. niee, nie nie i jeszcze raz nie!
    Nie jest lepszy od Carmexu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem twoją reakcję, bo ja też myślałam, że nic nie jest lepsze od Carmexu (przynajmniej zimą) :P

      Usuń

Każdy komentarz sprawia mi radość - napisz coś od siebie :)
(brak weryfikacji obrazkowej)