wtorek, 2 października 2012

Moja duma, czyli zbiór Inglotów i Kobo

Jedni kolekcjonują znaczki, inni kapsle, kartki pocztowe, paragony, bilety, guziki czy koty. Ja za to kolekcjonuję cienie do powiek w moim pudełeczku na magnes. Jak to mówią, każdy ma jakiegoś bzika.



Oto moje cudeńka, zaczynając od górnego rzędu:



- Inglot 353 Matte - jasny beż, idealny do dziennych makijaży
- Inglot 357 Matte - karmelowy brąz, używam go bardzo często w załamaniu powieki
- Kobo Mono 126 - ciemna, przybrudzona zieleń z drobinkami
- Inglot 477 Double Sparkle - intensywna oliwka z drobinkami



Środkowy rząd:



- Inglot 68 AMC - cudowny (!) granat, trochę atramentowy ze srebrnymi i niebieskimi drobinkami\
- Inglot 363 Matte - ciemny, zimny brąz, idealny do brwi
- Kobo Mono 120 - brudny turkus ze srebrnymi drobinkami
- Inglot 488 Double Sparkle - jasny róż ze srebrnymi drobinkami, pięknie otwiera oko



I dwa ostatnie:



- Kobo Mono 114 - zimny, śliwkowy fiolet
- Kono Mono 108 - intensywna, ciepła czerwień




Moim zdaniem nie jest ich dużo, ale za to kolory są przemyślane i naprawdę ich używam. Wszystkie cienie, zarówno Inglot jak i Kobo, mają świetną jakość i pigmentację, ale moimi ulubieńcami są Ingloty, ponieważ cienie Kobo są bardziej kredowe w konsystencji.

Część cieni kupiłam, część dostałam od znajomych i kuzynki (buziaki dla Moniki :*). I choć w mojej paletce magnetycznej zostały tylko 2 miejsca na okrągłe cienie (podłużne zajmują mniej miejsca), to coś czuję, że na tym się nie skończy...

Jeśli chciałybyście zobaczyć makijaż z użyciem któregoś z cieni, napiszcie - może w wolnej chwili uda mi się coś zmalować :)


peace&love,
Rebellious lady

24 komentarze:

  1. Inglota nie mam, ale Kobo bardzo lubię i służą mi od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 477 z Inglota to oliwka? Meeeh, chyba bardziej limonka bym powiedziała ;) Fajne kolory, też takie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ten kolor kojarzy się ze świeżymi oliwkami prosto z krzewu, na zdjęciu może trochę za jaskrawo wyszedł ;)

      Usuń
  3. Prawie wszystkie są w moim typie. Świetny zbiorek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam ten rodzaj manii, sama uwielbiam cienie Kobo i powoli wkręcam się w Inglota :) Polecam szczególnie cienie Kobo Fashion, ich wykończenie jest bajeczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy to takie satynowe z drobinkami? Bo chyba coś mi się kojarzy :)

      Usuń
  5. Śliczne odcienie masz ;) Poproszę coś z brudaskiem Kobo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, postaram się coś z nim zmalować ;)

      Usuń
  6. mam trzy cienie z kobo i kurczę nie skradły mojego serca - wolę inglot i sleeka :) ale cienie w niezłych kolorach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba zależy od wykończenia, mimo wszystko tak jak ty wolę Ingloty :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Nic tak nie łączy jak miłość do kosmetyków :D

      Usuń
  8. Ja kolekcjonuję lakiery, chociaż koty też bym mogła ;)
    Podoba mi się szczególnie Kobo Mono 120 ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mogłabym i koty, i cienie, i lakiery :D

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Czerwień już była w makijażu, o tutaj: http://rebellious-lady.blogspot.com/2011/09/monochromatycznie-czyli-poskramiamy.html

      Usuń
  10. zrób coś z połączenia np. czerwieni z zielenią i granatem! Będzie jak pomieszanie 3 żywiołów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Inglot 353 Matte- mój ukochany cień na całą powiekę, Inglot 357 Matte-mam 358 i również podkreślam nim załamanie :))) Mam dwa cienie z Kobo i nie polubiliśmy się od pierwszego użycia, są za bardzo sypkie...

    Buziaki, Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jakieś felerne sztuki ci się trafiły?

      Usuń
    2. Całkiem możliwe, jeden cień sam z siebie pokruszył się jak nie wiem co. Za tą cenę spodziewałam się czegoś więcej, bardzo zniechęciło mnie to do dalszego kupowania tych kosmetyków :(

      Usuń

Każdy komentarz sprawia mi radość - napisz coś od siebie :)
(brak weryfikacji obrazkowej)